Menu

Ta człowiek

Sprawy, o których nie powinno się mówić, żeby nie drażnić rekina. Bo może odgryźć nogę. I pewnie odgryzie....

Re-habilitacja

martapsipsi

Gdy w lipcu 2016 roku po raz drugi składałam odwołanie od uchwały Wydziału Teologicznego UKSW, która odmówiła mi nadania habilitacji, najżyczliwsza mi osoba – pani z biura informacyjnego CK – serdecznie mi to odradzała. Mówiła, że jeśli moje odwołanie zostanie odrzucone, czeka mnie iluś-tam-letni okres karencji, a była pewna, że odwołanie zostanie odrzucone. Rzeczywiście, w opinii Recenzenta Przewodu, sporządzonej przy okazji mojego pierwszego odwołania stało czarno na białym, że Rada Wydziału jest ciałem autonomicznym i może podjąć decyzję niezależną od trzech (pozytywnych) recenzji oraz (pozytywnego) głosowania Komisji Habilitacyjnej. Takie są przepisy. Moje pierwsze odwołanie zostało uznane tylko dlatego, że Rada Wydziału UKSW dopuściła się rażących błędów formalnych, tak rażących, że wręcz nie podjęła uchwały. Tym razem uchwałę podjęła. W swoim odwołaniu skupiłam się zatem na innych błędach formalnych, których (na moje szczęście) i tym razem UKSW nie uniknęło. Tylko w podsumowaniu odwołania napomknęłam o konflikcie w sprawie finansowania (potwierdzonym interwencją Rzecznika Praw Obywatelskich), który spowodował negatywne nastawienie Rady Wydziału i w efekcie odmowę nadania habilitacji, nieopartą (wg mnie) na przesłankach merytorycznych.

Gdy składałam swoje drugie odwołanie nie pracowałam już na uczelni i habilitacja do niczego nie była mi potrzebna. Stwierdziłam więc, że okres karencji jest mi obojętny, a gdybym miała składać nowy wniosek o habilitację, znowu nie miałabym źródła finansowania. A zatem złożyłam odwołanie i zajęłam się swoim życiem. Trochę to trwało. Rozpatrzenie mojego odwołania zajęło Centralnej Komisji ponad półtora roku, jednak – jak wynika z decyzji – w tym czasie został powołany kolejny Recenzent Przewodu. Centralna Komisja uchyliła uchwałę UKSW i skierowała moją procedurę na Uniwersytet Opolski. Ale najbardziej zaskakujące było uzasadnienie:

„W niniejszej sprawie istotną okolicznością - niezależnie od pozostałej treści zarzutów Skarżącej - jest wątpliwość co do bezstronności niektórych członków Rady Wydziału. Trafnie wskazuje Habilitantka, co potwierdziła opinia recenzenta powołanego przez Centralną Komisję, że ocena jej pracy mogła być wynikiem uprzedzeń wobec niej i nadmiernych emocji, które uniemożliwiły nie tylko właściwe procedowanie, ale i rozsądną relację oraz zachowania”.

I teraz mała uwaga. Zaraz po drugiej negatywnej uchwale UKSW złożyłam wniosek do Dziekana o udostępnienie protokołu z posiedzenia Rady Wydziału. Protokołu tego nie otrzymałam przed złożeniem odwołania (miałam na to miesiąc), ponieważ w pierwszej wersji .... nie został zatwierdzony przez Radę Wydziału. Po pierwszej negatywnej uchwale musiałam się sporo nabiedzić, żeby zobaczyć protokół, potrzebna była interwencja Centralnej Komisji, tym razem dostałam ksero protokołu pocztą do domu, ale – już po tym, jak złożyłam dowołanie. I jak ten protokół dostałam, w takim stanie czyli w zamkniętej kopercie schowałam do szuflady. A może i szkoda. Bo jak wynika z pisma Centralnej Komisji były tam naprawdę piękne kwiatki. Otóż CK powołała się na protokół, w którym zapisano wypowiedź prof. K.C., że Habilitantka „...jest osobą lansowaną przez grupy feministyczne i jej poglądy promując ideologię gender i stoją w sprzeczności z teologią katolicką" (s. 5), oraz wypowiedź ks. prof. J. K., że sprawdził w Internecie częstotliwość występowania pojęcia gender w powiązaniu z nazwiskiem Habilitantki (s.6).

Wspominam o tym nie po to, by się nabijać z poziomu tej dyskusji. Piszę o tym, ponieważ włożyłam wiele pracy w to, żeby nie czuć nienawiści do głównego (i jedynego chyba) autora całej tej chryi i udało mi się. Raczej mu współczuję, że zużył tyle swojego czasu i sił na utrudnianie mi życia, a efekty są żadne: UKSW zapłaciło za mój przewód (bo było do tego zobowiązane ustawą), a dzięki temu, że uwaliło moją habilitację nie dostało nawet punktów do parametryzacji. Był to dla mnie trudny czas, ale doświadczyłam więcej dobra niż zła. W wielu środowiskach naukowych (w tym wśród patrologów) nikt nie dał mi odczuć, że uważają mnie za kogoś gorszego, bo uwalono mi habilitację. Wręcz przeciwnie, dostałam wiele słów wsparcia i współczucia. Uznani profesorowie nie wstydzili się robić ze mną grantów i pokazywać się publicznie na konferencjach. Natomiast jest mi bardzo przykro, że jest grupa osób, których nie znam, które zapewne nie przeczytały nawet pół strony żadnego z moich artykułów,  które tak negatywnie się o mnie wypowiadały na Radzie Wydziału. Bo jestem przekonana, że słowa mogą czynić krzywdę i naprawdę nie wiadomo, kiedy i gdzie spotkam kogoś, kto mówił lub słyszał te zarzuty pod moim adresem i będzie do mnie negatywnie nastawiony. I o to mam wielkie pretensje do władz UKSW i chciałabym, by ktoś za to mnie kiedyś przeprosił.

Bo jeśli chodzi o samą habilitację to 27 czerwca 2018 została mi nadana przez Wydział Teologiczny Uniwersytetu Opolskiego stosunkiem głosów: 19 głosujących, 16 za, 3 osoby się wstrzymały.

Cała epopeja tutaj

 

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • jouetka

    Gratuluję habilitacji! Fetuj ile wlezie, teraz to jest najważniejsze.

  • Gość: [Katarzyna] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Szanowna Pani Profesor!
    ogromnie gratuluję determinacji. Od jakiegoś czasu śledzę Pani blog i boleję nad kondycją nauki w Polsce. Sama obroniłam doktorat, miejsca na uczelni dla mnie nie ma. O habilitacji nawet nie myślę. To gorzkie zwycięstwo, ale zwycięstwo. Mam nadzieję, choć jestem realistką, że kiedyś zostanie Pani Profesor za to wszystko przeproszona. Jeśli jednak nie - co bardziej prawdopodobne, proszę pamiętać, że zarówno dobro jak i zło wraca. Przesyłam moc serdeczności!

  • Gość *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Szanowna Pani Profesor,
    od kilku lat śledzę Pani walkę o uzyskanie stopnia doktora habilitowanego.
    Proszę przyjąć moje najserdeczniejsze gratulacje. Chciałbym również życzyć Pani wielu sukcesów zawodowych i pomyślności w życiu osobistym.
    Krzysztof Karbowski

© Ta człowiek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci