Menu

Ta człowiek

Sprawy, o których nie powinno się mówić, żeby nie drażnić rekina. Bo może odgryźć nogę. I pewnie odgryzie....

Arystoteles, RTZ i fakty

martapsipsi

W Racjonalnej Terapii Zachowania człowiek zadaje sobie pięć pytań, by sprawdzić, czy jakieś jego przekonanie jest zdrowe, czy nie. Jeśli odpowiedź na trzy lub więcej pytań brzmi „nie”, to znaczy, że przekonanie nie jest zdrowe dla tego, kto je żywi. Pierwsze z pięciu pytań brzmi: czy to przekonanie oparte jest na faktach? Wbrew pozorom zwłaszcza na początku nie jest łatwo na takie pytanie odpowiedzieć. Weźmy takie np. przekonanie: „na pewno się zdenerwuję rozmawiając jutro z szefem” (załóżmy, że szef jest z gatunku nieludzkich panów). Czy to jest fakt, czy niefakt? Żeby ułatwić zadawanie tego podchwytliwego pytania, RTZ wyjaśnia, że każde zdanie w czasie przyszłym nie jest faktem i już.

W codziennym życiu strasznie często traktujemy zdania w czasie przyszłym jak fakty. Trump wygrał wybory? Będzie światowe ekonomiczne tornado. Brexit? Załamie się gospodarka. Przyjmiemy imigrantów? Przytargają choroby i będą gwałcić nasze kobiety. Jeśli są to fakty, to tylko medialne. Bo być może tak będzie, ale równie dobrze może tak nie być.

Co ciekawe, refleksja nad wartością zdań/przekonań w czasie przyszłym to nie nowinka. Tym tematem zupełnie na poważnie zajmował już Arystoteles! Jego pytanie brzmiało, czy z dwóch przeciwstawnych zdań w czasie przyszłym jedno jest prawdziwe, a drugie fałszywe. No bo „gdy twierdzenie i przeczenie dotyczą tego, co jest lub było, są one z konieczności prawdziwe lub fałszywe”. Szef mnie opieprzył – prawda/fakt; szef mnie nie opieprzył – fałsz/niefakt. Lub odwrotnie. Ale sprawa z przyszłością jest zupełnie inna „Załóżmy, że ktoś powie, że coś się stanie, inny zaś powie, że to się nie stanie. Otóż jest jasne, że jeśli każde twierdzenie jest prawdziwe lub fałszywe, jeden z nich z konieczności mówi prawdę; w takiej sytuacji nie jest wszak możliwe, żeby mówili prawdę obaj”. Przyjmijmy jednak, że jeden z nich mówi prawdę/fakt: „Szef mnie jutro opieprzy”. Co wtedy? Wtedy – tłumaczy Arystoteles – opieprz „zachodziłby lub nie zachodził z konieczności”. Opieprz z konieczności – brrr.

Z koniecznością natomiast to jest tak: „Każda rzecz z konieczności stanie się w przyszłości lub się nie stanie. Nie możemy jednak dokonać podziału i powiedzieć, że któraś z nich [z osobna] jest konieczna. Chodzi mi o taką sytuację: z konieczności odbędzie się jutro bitwa morska lub się nie odbędzie; jednak nie jest tak, że konieczne jest, żeby odbyła się jutro bitwa, albo że konieczne jest, żeby się nie odbyła; prawdą jest tylko to, że z konieczności będzie bitwa albo jej nie będzie”.

Zdarzenia – mówi Wikipedia - stają się faktami dopiero wtedy, gdy się już wydarzą. Więc jak to będzie z tą przyszłością? Może będzie tak, a może inaczej :)

© Ta człowiek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci