Menu

Ta człowiek

Sprawy, o których nie powinno się mówić, żeby nie drażnić rekina. Bo może odgryźć nogę. I pewnie odgryzie....

Źródło emocji

martapsipsi

Emocje to dziwna sprawa. Bardzo fizjologiczna. Np. taki Maultsby, wynalazca racjonalnej terapii zachowania, kładzie wielki nacisk na prawidłową diagnozę. Bo emocje mogą być wynikiem problemów fizjologicznych. Opisuje taką oto historię: w jakiejś szkole była grupa nieznośnych, agresywnych dzieci, których żadne kary ani nagrody nie mogły okiełznać (pomińmy w tym miejscu sens kar i nagród :) ). W końcu ktoś wpadł na pomysł, by sprawdzić, gdzie dzieciarnia mieszka. Okazało się, że wszyscy są sąsiadami, mieszkają przy ruchliwej ulicy, a było to w czasach benzyny ołowiowej, i wszyscy są po prostu zatruci ołowiem. Łobuzów odtruto i zmienili się w normalne dzieci. Historia ta wraca do mnie mniej więcej raz na miesiąc, gdy mam napięcie przedmiesiączkowe i kilkudniowy wkurw na wszystko. Na szczęście w naszym społeczeństwie jest duże przyzwolenie na świrowanie wynikające z hormonów kobiecych. Nikt się w sumie nie dziwi, że kobiety w ciąży mają zachcianki i nie chodzi tylko o zagryzanie ogórków kiszonych czekoladą (przerabiałam, to wiem, o czym mówię). PMS też powoli przebija się do świadomości, chociaż rzadko która się do niego przyznaje, do ciąży jakoś łatwiej – też trudniej ją ukryć, to fakt. A co z owsikami? Jednym z objawów owsików jest rozdrażnienie. Jest teraz taka moda, by wszystkie swoje emocje traktować mega serio, rozgrzebywać, badać, „przegadać”. Powodzenia! Jeśli emocje pochodzą z – mówiąc wprost – dupy, żadne grzebanie nie pomoże. Natomiast lek na owsiki – i owszem.

© Ta człowiek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci