Menu

Ta człowiek

Sprawy, o których nie powinno się mówić, żeby nie drażnić rekina. Bo może odgryźć nogę. I pewnie odgryzie....

Logika

martapsipsi

Zaczęło się od tego, że natrafiłam u Grzegorza z Nyssy (bo u kogo innego) na dziwną argumentację; otóż Grzegorz twierdzi, że coś jest tak a nie inaczej, ponieważ jest "powszechnie przyjęte". Dla mnie to żaden argument, bo co, że niby nauka o Trójcy ma się opierać na statystyce? Zaczęłam grzebać i się okazało, że taka argumentacja wywodzi się od Arystotelesa i była u niego składową poważnej konstrukcji logicznej zwanej sylogizmem dialektycznym. Chciałam sobie ładny przypis zrobić, żeby znowu mi nikt nie zarzucił, że piszę na źródłach, bo to skandal przecież. Zajrzałam do pierwszego znalezionego w googlu opracowania na temat metod Arystotelesa i od razu odkryłam, że są dwie frakcje (co najmniej zapewne). Jedna twierdzi, że Arystoteles stosował dialektykę w praktyce, druga twierdzi, że Arystoteles nie stosował żadnej metody w ogóle (sic!). I tak, wychodząc od zaściankowego kapadockiego Grzegorza znalazłam się nagle w miejscu, w którym dla zrobienia ładnego przypisu muszę wyrobić sobie własne zdanie na temat ... logiki Arystotelesa.

© Ta człowiek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci