Menu

Ta człowiek

Sprawy, o których nie powinno się mówić, żeby nie drażnić rekina. Bo może odgryźć nogę. I pewnie odgryzie....

Rozum

martapsipsi

W Holandii poddano eutanazji 20-latkę, której psychiatrzy nie byli w stanie pomóc po traumie molestowania w dzieciństwie. I ja miałam „trudne dzieciństwo”, chociaż akurat mnie nikt nie molestował. Chodziłam cztery lata na świetną terapię, która jednak nie dała mi żadnych narzędzi do radzenia sobie z emocjami. Jakiś czas po końcu terapii miałam trzeci epizod depresji. Statystyki mówią, że mimo leków 90% osób po trzecim epizodzie ma czwarty i kolejne. Wygląda na to, że psychologia i psychiatria nie umieją skutecznie pomóc ludziom skrzywdzonym i z depresją. W punkcie, w którym jestem obecnie, mogę powiedzieć, że samo uświadomienie sobie i wyrażenie emocji to za mało. Bo chociaż w mądrych książkach piszą, że emocja jest jak fala, wzbiera i sama opada, to to gówno prawda. Zrozumiałam to po latach nawalania się z emocjami bez ładu i składu. Trafiłam w końcu na warsztaty Racjonalnej Terapii Zachowania i tam uświadomiono mi, że mam coś, co sprawia, że emocja mi nie opada, a wręcz przeciwnie, mogę ją sobie rozdąć do rozmiarów depresyjnych, nerwicowych i zabójczych. Rozum.

Gadając do siebie, świadomie czy nieświadomie, sama wywołuję w sobie emocje, a potem doprowadzam je do rozmiaru katastrofy. Ponieważ sama je wywołuję, sama mogę je również zmienić i uspokoić. Ale niestety nie da się tego zrobić samą siłą woli i powtarzając sobie weź się w garść. Trzeba zmienić treść wewnętrznego gadania. W sumie jest to bardzo proste, chociaż wymaga nieco wysiłku. Dr Maultsby w swojej książce opisuje przypadek kobiety po próbie samobójczej, która za pomocą Racjonalnej Terapii Zachowania wyszła z depresji bez żadnych leków dzięki kilku sesjom i własnej pracy. Dostała narzędzia, dzięki którym umiała sobie sama poradzić z emocjami, zmienić je, a następnie zawalczyć o własne życie. A właściwie wszystkie narzędzia miała w sobie, tylko dostała instrukcję obsługi. I ja dostałam tę instrukcję i postanowiłam z niej skorzystać. Po miesiącu codziennej pracy odstawiłam leki, mimo że psychiatra ostrzegała, że mogę mieć nawrót depresji, bo brałam je za krótko. Nie mam nawrotu. Zaczęłam używać rozumu, by sobie pomóc. A że na co dzień rozmawiam z Grzegorzem z Nyssy, uświadomiłam sobie, że metoda pracy z emocjami, proponowana przez Maultsbiego bazuje nie na czym innym, a na ..... chrześcijańskiej wizji człowieka. To przecież chrześcijaństwo powtarza od wieków, że dzięki rozumowi człowiek może kierować swoim życiem, może decydować o tym, kim jest, co robi. Człowiek ma wybór. Bo jak mówi mój kolega filozof, każda psychologia musi mieć swoją antropologię :)

 

© Ta człowiek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci