Menu

Ta człowiek

Sprawy, o których nie powinno się mówić, żeby nie drażnić rekina. Bo może odgryźć nogę. I pewnie odgryzie....

NIE

martapsipsi

Nie wypada mówić NIE. Jeśli bardzo czegoś nie chcesz, możesz użyć rozmaitych wykrętów, by tego nie robić: boli cię głowa, umarła ci ciocia, dziecko chore, szef niespodziewanie wlepił ci nadgodziny, mama nie pozwala. Od małego jesteśmy szkoleni w wymyślaniu wykrętów. Żeby nikogo nie urazić, żeby się nie obraził, żeby nie wyjść na gbura. Nie wypada mówić NIE. To przekonanie siedzi we mnie głęboko, głęboko, tak głęboko, że niemal nie mogę się do niego dokopać. Dopiero kiedy po raz pierwszy w życiu postanowiłam powiedzieć NIE bez wykrętów, poczułam fizycznie, jak głęboko siedzą korzenie tego przekonania. Wystarczyło, że podjęłam decyzję o powiedzeniu NIE, a już trzęsły mi się ręce i dostałam zawału (byłam tego pewna). Pół godziny zajęło mi sformułowanie jednego zdania z pozbawionym wykrętów NIE. I to z pomocą męża, który szkolił się w asertywności. Nie, nie chodziło o oddanie nerki, wzięcie na wychowanie czyjegoś dziecka czy przyjęcie syryjskiego uchodźcy. Było to zdanie, w którym informowałam, że nie spotkam się z osobą, która chciała się ze mną spotkać. O ileż łatwiej byłoby mi napisać, że za miesiąc będzie mnie bolała głowa, umrze mi ciocia a dziecko będzie chore! Gołe NIE pozbawiło mnie tchu i doprowadziło do emocjonalnej rozsypki. Więc po co mi to było? NIE przerwało relację, której nie chciałam dalej ciągnąć. Nie zrobiłam tego, czego nie chciałam (spotkanie), ale też zyskałam miesiąc spokoju, bo nie szukałam wykrętów i usprawiedliwień. Odkryłam dla siebie, przeżyłam naprawdę to, że mam prawo mówić NIE. Mam nadzieję, że następnym razem sformułowanie NIE zajmie mi 29 minut i skończy się tylko pół-zawałem :)

© Ta człowiek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci