Menu

Ta człowiek

Sprawy, o których nie powinno się mówić, żeby nie drażnić rekina. Bo może odgryźć nogę. I pewnie odgryzie....

Garść

martapsipsi

Budzę się. Jest piąta. Jest szósta. Jest siódma. Zasypiam. Jest jedenasta. Wstaję zmęczona. Czytam, nie rozumiem, o czym. Zapominam o spotkaniu. Spóźnia mi się okres. Robię dwa testy. Negatywne. Pojawia się trzy tygodnie później. Menopauza przed czterdziestką? Nie, to stres. Ludzie mówią na pewno się ułoży. Nie jest źle. Mam stypendium doktoranckie i kasę z grantu. Ale w mojej głowie jest czarna dziura. Tracę pracę. Myślę sama się zwolniłam. Wiem, nie mogłam inaczej, jeśli chciałam pracować na innej uczelni. Myślę po co ja to zrobiłam. Myślę czy mogłam to przewidzieć. Wiem, że nie da się przewidzieć nieracjonalnych zachowań. Ręce mi się trzęsą. Ludzie mówią weź-się-w-garść. Ale ja nie mam garści. Mam depresję.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • Gość: [GrzeM] 91.238.85.*

    NIE!!! Nie bierz się w żadną garść. Po prostu się wylecz, i tyle. Na pewno się uda!
    Żadnych garści. No, może garść orzechów czasem, jeśli lubisz. Albo jakichś owoców :-)

© Ta człowiek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci