Menu

Ta człowiek

Sprawy, o których nie powinno się mówić, żeby nie drażnić rekina. Bo może odgryźć nogę. I pewnie odgryzie....

Zdążyć być sobą

martapsipsi

Internet zgodnie wyszydził kampanię Fundacji Mamy i Taty o kobiecie, która żałuje, że nie zdążyła być matką. I całe szczęście, bo to najlepsze, co można było z tym fantem zrobić. Ale wyśmianie to za mało. Teza kampanii jest nie tylko żałosna, jest także niebezpieczna. Dotknęła mnie osobiście, bo sama przeszłam przez etap zastanawiania się, czy chcę mieć dzieci. I wielokrotnie słyszałam tekst: rodź, bo potem będziesz żałować. To argument, z którym nie da się racjonalnie dyskutować, bo jak masz komuś udowodnić, że nie będziesz? Przecież to się okaże dopiero na starość.

Czy ta przekazywana z pokolenia na pokolenie mądrość ludowa powstała w oparciu o powszechne doświadczenia starych bezdzietnych kobiet? Szczerze wątpię. Emancypacja a z nią samoświadomość kobiet zaczęła się stosunkowo niedawno. Wcześniej kobiety rzadko miały możliwość decydowania o swoim losie, a z antykoncepcją też bywało krucho. Więc rodziły. Skąd więc to przekonanie, że kobieta, która nie urodziła, żałuje? Może to żal mnóstwa kobiet, które chciały mieć dzieci i nie mogły? Żal rozciągany w opinii powszechnej na wszystkie bezdzietne? Chyba tak. Z takim żalem kobiety (i mężczyźni) radzą sobie różnie, muszą go jakoś oswoić i zagospodarować. Kampania o żałującej nie-matce rozdrapuje zabliźnione rany. Co więcej, wpędza w poczucie winy pary, które zabrały się za robienie dziecka stosunkowo późno. Poczucie winy kompletnie nie na miejscu, bo zapewne większość z nich i tak była bezpłodna także w młodości. A co z kobietami, które nie mają faceta, a bardzo chcą mieć dzieci? Żałująca nie-matka pokazuje im, że ich życie jest w sumie bez sensu. Na starość i tak będą zgorzkniałe i nieszczęśliwe, bo nie dorobiły się dzieciaka, który jako jedyna rzecz na całym świecie mogła im zapewnić błogie szczęście. A co z kobietami, które urodziły dzieci i żałują? To dopiero potwory. Żałująca nie-matka stawia je w rzędzie jakichś nieludzi wręcz.

Takie kobiety bezdzietne z wyboru, bezdzietne z niemożności, i dzietne a nieszczęśliwe są wśród nas. Jasne, wszyscy się teraz śmiejemy ze zdążania i niezdążania, internet zalała fala mega śmiesznych memów. Ale przekaz podprogowy pozostaje. Dlatego trzeba pisać o tym, przypominać, wyjaśniać: nie ma jednego dobrego modelu życia. Kampanię zrobili zagorzali katolicy, a przecież w przykazaniach boskich ani kościelnych nie ma nakazu rodzenia dzieci. I nawet Jezus na sądzie ostatecznym nie będzie pytał: a ty, kobieto, czy urodziłaś dziecko? Nie, będzie pytał o miłość. Do zdrowia psychicznego, zadowolenia z życia i szczęścia nie potrzeba dzieciaka. Wystarczy być sobą i wsłuchiwać się w swoje prawdziwe pragnienia. Kobiety, nie dajcie się, bądźcie sobą!

© Ta człowiek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci