Menu

Ta człowiek

Sprawy, o których nie powinno się mówić, żeby nie drażnić rekina. Bo może odgryźć nogę. I pewnie odgryzie....

Habilitacja - odwołanie

martapsipsi

Centralna Komisja zamieściła na swojej stronie dokumenty związane z moją habilitacją. Każdy kto chce może se poczytać http://www.ck.gov.pl/index.php/postepowania-awansowe/postepowania-habilitacyjne/dziedzina-nauk-teologicznych/4959-przyszychowska-marta

Brak tam jednego dokumentu: mojego odwołania. Po konsultacji z prawnikiem zdecydowałam się zamieścić go na blogu. Zwłaszcza że dowiedziałam się przypadkiem, że dziekan nie przeczytał go na radzie wydziału. I rada wydziału podjęła uchwałę o podtrzymaniu swojej decyzji BEZ ZNAJOMOŚCI tekstu odwołania.

ODWOŁANIE

od uchwały nr 107-2014/2015

Rady Wydziału Teologicznego UKSW

z dnia 23 lutego 2015 roku

Rada Wydziału Teologicznego UKSW odmówiła mi nadania stopnia doktora habilitowanego nauk teologicznych mimo trzech pozytywnych recenzji i pozytywnej opinii Komisji Habilitacyjnej.

W swoim odwołaniu będę powoływać się na następujące dokumenty: recenzje, uchwałę wraz z uzasadnieniem oraz protokół z posiedzenia Rady Wydziału. Nie mogę powoływać się na protokół z posiedzenia Komisji Habilitacyjnej, ponieważ nie został mi on udostępniony przez Dziekana Wydziału Teologicznego ks. prof. dra hab. Piotra Tomasika.

I. Argumenty merytoryczne

1. W uzasadnieniu Uchwały ks. prof. dr hab. Piotr Tomasik stawia pytanie, czy tłumaczenie można uznać za oryginalny dorobek naukowy. Pisze, że członkowie Komisji nie byli w pełni co do tego przekonani i było to powodem niejednoznacznego głosowania Komisji. Z wypowiedzi ks. prof. dra hab. Jarosława Różańskiego, zapisanej w protokole z posiedzenia Rady Wydziału, wynika, że czterech członków Komisji głosowało za przyjęciem uchwały zawierającej pozytywną opinię w sprawie nadania mi stopnia doktora habilitowanego, a trzech się wstrzymało. Jak już wspomniałam, nie udostępniono mi protokołu z posiedzenia Komisji, nie mogę więc odnieść się do stwierdzenia, że powodem takiego rozłożenia głosów były wątpliwości, czy tłumaczenia stanowią dorobek naukowy. Natomiast wątpliwości Księdza Dziekana, wyrażone w uzasadnieniu Uchwały, mogą budzić zdumienie. Należy zauważyć, że w roku 2013 dr Bartosz Awianowicz uzyskał stopień doktora habilitowanego na podstawie osiągnięcia naukowego, jakim były przekłady z języka łacińskiego na polski. Owszem, sytuacja dra Awianowicza znacznie różniła się od mojej, ponieważ jego postępowanie awansowe dotyczyło innej dziedziny i dyscypliny: nauk humanistycznych i literaturoznawstwa. Niemniej, jest to ważny argument za tym, że w postępowaniach awansowych tłumaczenia traktowane są jako pełnoprawna część dorobku. Zresztą żaden z recenzentów w recenzji nie wyraził wątpliwości co do statusu tłumaczeń. Co ważniejsze, tłumaczenia naukowe, spełniające kryteria monografii naukowej, są uwzględniane przy parametryzacji wydziału (niezależnie od profilu wydziału) oraz są tak samo traktowane – jako pełnoprawna monografia – przy ocenie naukowej pracowników naukowo-dydaktycznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Oba te fakty rozwiewają jakiekolwiek wątpliwości co do statusu przekładów. Pozostaje jednak pytanie, czy Dziekan mógł tego nie wiedzieć, czy specjalnie nie poinformował o tym Rady Wydziału, kiedy podnoszona była ta kwestia. A w Radzie Wydziału uczestniczył i zabierał na niej głos, co potwierdza Protokół.

2. Zarzuty dotyczące książki, którą przedstawiłam jako osiągnięcie naukowe, są przejaskrawionymi uwagami krytycznymi jednego z recenzentów – ks. prof. dra hab. Roberta Woźniaka. Co ważne, były przedkładane na Radzie Wydziału (co wynika z Protokołu) jako przykłady na to, że Komisja dość drastycznie zaprzeczała sama sobie (ks. prof. dr hab. Witold Kawecki). Warto podkreślić, że mimo uwag krytycznych ks. prof. Woźniak ocenił książkę bardzo pozytywnie, uznał ją wręcz za „istotny wkład do badań w dziedzinie antropologii teologicznej” (s. 2 recenzji).

3. Nie rozumiem, dlaczego w uzasadnieniu Uchwały znalazł się zarzut, cytuję: „Wartość rozprawy pomniejsza fakt, [...] przypisywanie sobie zasługi w odkryciu, że doktryna o grzechu pierworodnym istniała przed Augustynem. Jest to powszechnie znana prawda i od początku obecna w nauce”. Owszem, ks. prof. Adamczewski uważa, że główna postawiona przeze mnie teza jest „mało oryginalna, a nawet błędna”, ale ks. prof. Różański „podkreślił, że nigdzie, w żadnej monografii, w żadnym artykule nie znalazł explicite takiej tezy, jaką w swojej pracy habilitacyjnej prezentuje Autorka” (cytat za Protokołem). W uzasadnieniu można więc było jedynie stwierdzić, że członkowie Rady Wydziału nie byli zgodni co do znaczenia i oryginalności mojej publikacji. W tym miejscu trzeba koniecznie zacytować recenzentów, z których żaden nie miał wątpliwości, że moja książka jest ważna i oryginalna: „Jej monografia zasługuje na pochwałę nie tylko ze względu na to, że na naszym rodzimym rynku naukowym prezentuje zaniedbaną tematykę, ale i dlatego, że jest ona próbą systematycznego, porządkującego podejścia do prezentowanej tematyki” (ks. prof. Robert Woźniak, s. 2); „Powyższe uwagi krytyczne nie umniejszają jednak wartości przedstawionego dorobku naukowego i rozprawy habilitacyjnej dr Marty Przyszychowskiej. Tematykę, którą podejmuje w swoich publikacjach należy uznać za ciekawą i oryginalną” (ks. prof. Bogdan Częsz, s. 7), „Dodać należy, że opracowanie to jest cenne nie tylko ze względu na same dokonane w nim ustalenia, ale także, co może jeszcze ważniejsze, ze względu na ogrom problematyki badawczej, którą otwiera dla dalszych badań. Mam więc przekonanie, że książka dr Marty Przyszychowskiej stanie się wkrótce pracą, której nie można pominąć w jakimkolwiek opracowaniu dotyczącym paraleli Adam-Chrystus oraz problematyki grzechu pierworodnego. Do wszystkich wcześniejszych pochwał chciałbym dodać, że Habilitantka słusznie podkreśla, iż jej monografia jest unikatowa nie tylko w wymiarze polskiej literatury przedmiotu, ale także zakresie międzynarodowym. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że ukaże się ona także w języku angielskim, do czego jak najgoręcej zachęcam.” (ks. prof. Tomasz Stępień, s. 3-4).

4. Zarzut „kandydatka powtarza dosłownie myśli i teksty zawarte we wcześniej publikowanych artykułach, co zostało wytknięte przez recenzentów” nie znajduje poparcia w żadnej z trzech recenzji. Prawdą jest jedynie, że jeden (ale tylko jeden) z moich artykułów został uznany przez dwóch recenzentów za zbieżny z treścią książki habilitacyjnej, ks. prof. Robert Woźniak uznał go nawet za streszczenie istotnych wniosków rozprawy (s. 6). Pozostałe artykuły poruszają zupełnie inne zagadnienia.

5. To prawda, że „rozprawa habilitacyjna nie została przyjęta do publikacji w serii Myśl Teologiczna”. Trzeba jednak podkreślić, że kolegium decydujące o jej wydaniu było podzielone. Jeden z recenzentów mojej rozprawy, ks. prof. Robert Woźniak, wchodzi w skład kolegium redakcyjnego serii „Myśl Teologiczna”, co nie przeszkodziło mu pozytywnie ocenić mojej książki w recenzji habilitacyjnej. Ponadto moja rozprawa została entuzjastycznie przyjęta przez Wydawnictwo W drodze i z inicjatywy wydawnictwa wydana w ich najbardziej prestiżowej serii Alfa i Omega.

6. Argument, że „poza rozprawą i tłumaczeniami” mój dorobek jest mały, wydaje się nie znajdować uzasadnienia w stanie faktycznym. Trzeba pamiętać, że tłumaczenia wydane jako samodzielne publikacje powinny być traktowane jako monografie naukowe. Po drugie, przy ocenie dorobku naukowego powinna się liczyć jakość, nie ilość. I na to zwrócili uwagę wszyscy trzej recenzenci: „Podsumowując stwierdzam, że przedstawiony dorobek naukowy, choć jest dość mały (szczególnie liczba artykułów naukowych), to jednak wystarczający (merytorycznie), aby poprzeć wniosek habilitantki” (ks. prof. Robert Woźniak, s. 7); „ Z tej racji uważam, że tłumaczenia, których dokonała dr Marta Przyszychowska stanowią bezdyskusyjnie cenny wkład do patrystyki na obszarze polskojęzycznym. Moim zdaniem równoważą one stosunkowo małą liczbę artykułów, przechylając szalę zdecydowanie na korzyść osiągnięć naukowych Habilitantki” (ks. prof. Bogdan Częsz, s. 3); „Większość z 11 artykułów opublikowanych przez dr Martę Przyszychowską ukazała się w znanych periodykach naukowych i to wysoko punktowanych (4 w Vox Patrum i 1 w Collectanea Theologica). Jak już wyżej zaznaczyłem publikacje te wynikają w większości z problemów, które Habilitantka znalazła w tekstach źródłowych. Zagadnienia te są przez Nią kompetentnie wyjaśniane przy swobodnym posługiwaniu się aktualną i wielojęzyczną literaturą przedmiotu. Przy tym zaznaczyć trzeba, że tematyka tych publikacji dotyczy bardzo istotnych teologicznie i filozoficznie problemów” (ks. prof. Tomasz Stępień, s. 10).

II Uchybienia proceduralne

1. Ks. prof. dr hab. Piotr Tomasik nie doręczył mi uchwały Rady Wydziału wraz z uzasadnieniem w przewidzianym przez Kodeks Postępowania Administracyjnego terminie. Dopiero kiedy po upływie terminu złożyłam podanie z prośbą o doręczenie uchwały, otrzymałam e-mail od Księdza Dziekana z następującą informacją: „uchwałę Rady Wydziału z dnia 23 II 2015 roku miałem obowiązek przekazać Centralnej Komisji, co uczyniłem w terminie określonym w Rozporządzeniu Ministra nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 22 IX 2011 roku (Dz. U. nr 204, poz. 1200); może Pani tekst uchwały odebrać w Dziekanacie Wydziału Teologicznego, mogę tez spowodować przesłanie tekstu, jeśli Pani ma takie życzenie”. Tymczasem zgodnie z art. 21, ust. 1 Ustawy z dnia 14 marca 2003 r. o stopniach naukowych i tytule naukowym oraz stopniach i tytule w zakresie sztuki „Osoba ubiegająca się o nadanie stopnia doktora lub doktora habilitowanego może wnieść od uchwał, o których mowa w art. 14 ust. 2 i art. 18a ust. 11, jeżeli są one odmowne, odwołanie do Centralnej Komisji za pośrednictwem właściwej rady w terminie miesiąca od dnia doręczenia uchwały wraz z uzasadnieniem”. Z kolei zgodnie z Kodeksem Postępowania Administracyjnego do doręczenia decyzji zawsze zobowiązany jest organ, który ją wydał. W tym wypadku powoływanie się na „życzenie” może wskazywać na nieznajomość przepisów. Ponadto w uzasadnieniu swojego działania Dziekan powołuje się na Rozporządzenie ministra, które zostało uchylone w dniu 29 października 2014 roku. Uchwałę odebrałam osobiście w siedzibie Dziekanatu w dniu 31 marca 2015 roku, co uznaję za jednoznaczne z doręczeniem, nie zmienia to jednak faktu, że odbyło się ono niezgodnie z procedurami i po przekroczeniu terminu.

2. Ks. prof. dr hab. Piotr Tomasik nie poinformował mnie o możliwości odwołania się od uchwały Rady Wydziału, co powinien uczynić w momencie doręczenia Uchwały wraz z uzasadnieniem.

3. Ks. prof. dr hab. Piotr Tomasik nie udostępnił mi protokołu z obrad Komisji Habilitacyjnej, o co wystąpiłam w piśmie z dnia 25 lutego 2015 roku. Na moje pismo w ogóle nie otrzymałam odpowiedzi, dopiero we wspomnianym wyżej e-mailu, który otrzymałam w odpowiedzi na pismo z dnia 31 marca 2015 roku, wyjaśnił: „Protokół obrad Komisji powołanej przez Centralną Komisję (z dnia 22 I 2015 roku) może Pani udostępnić Centralna Komisja; zwróciłem się w dniu 13 III 2015 roku z zapytaniem do Centralnej Komisji o wykładnię, czy mogę udostępnić Pani ten protokół - dotychczas nie otrzymałem oficjalnej odpowiedzi, jak tylko dostanę odpowiedź, zastosuję się do decyzji Centralnej Komisji”.

Wszystkie wymienione wyżej uchybienia proceduralne dowodzą nieznajomości przepisów, a ponadto złej woli Dziekana Wydziału Teologicznego ks. prof. dra hab. Piotra Tomasika. W moim przekonaniu były próbą uniemożliwienia mi odwołania się od uchwały Rady Wydziału. Stanowią także podstawę do stwierdzenia, że moje postępowanie habilitacyjne zostało przeprowadzone przez UKSW w sposób niekompetentny. Znaczący wpływ na decyzję Rady Wydziału miało to, że dziekan nie poinformował o statusie tłumaczeń naukowych, gdy problem ten został postawiony w trakcie posiedzenia Rady Wydziału. Niezaprzeczalnym faktem pozostaje drastyczna rozbieżność między trzema pozytywnymi recenzjami i pozytywnym głosowaniem Komisji (w którym nie było ani jednego negatywnego głosu) a wynikiem głosowania Rady Wydziału i uchwałą o odrzuceniu mojego wniosku o nadanie stopnia doktora habilitowanego nauk teologicznych.

Z uwagi na powyższe wnoszę do Centralnej Komisji o przekazanie mojego przewodu habilitacyjnego do innej jednostki.

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Beata] *.play-internet.pl

    Rozumiem Pani ból i również pracuję w Lublinie.
    Polecam nowo opracowane "Prawo nauki. Zagadnienia wybrane" wydanie pierwsze z czerwca 2014 r. szerzej omawiajace nową procedurę habilitacyjną. Mogę udostepnić tę książkę, moje odwołanie jako wzorzec i służuć radą z moich osobistych doświadczeń. Beata Stasińska (beta.stasinska@gmail.com)

  • Gość: [Poszkodowana] *.play-internet.pl

    Witam, reprezentuje nauki techniczne. Ten nasz kraj jest bardzo smutny. Jest bardzo dużo habilitacji pozytywnie rozpatrzonych pomimo tego, ze habilitanci nie maja międzynarodowego dorobku. Niestety są tez negatywne recenzje habilitantów którzy znacznie przewyższają dorobek samych recenzentów oraz innych habilitantów i otrzymują negatywne recenzje. Przyczyna: jest wymóg, że aby zostać profesorem trzeba być dwa razy recenzentem. Profesorowie podejmują się recenzowania chociaż nie są specjalistami w dziedzinie. Koledzy tych recenzentów, którzy są u władzy załatwiają im bycie recenzentem. Koszty są nieważne - skrzywdzi się habilitanta - kto by się tym przejął. Najważniejsze że kolega zdobędzie upragniona możliwość zostania recenzentem.

  • Gość: [Poszkodowana nauki humanistyczne] *.centertel.pl

    Proszę zobaczyć stronę solidarność ZUT, może trzeba się dołączyć i zacząć zbiorowo z tym walczyć. Napisać do Pani Jolanny Gruby z habilitacja.eu oraz Pana Migalskiego, Piecha z SGH, Wisły z UJ, Bobra z WSB w Poznaniu itp. trzeba z tym walczyć zbiorowo w pojedynkę się nie da. PEWNIE TAKICH OSÓB JEST CAŁA MASA JAK PAŃSTWO!!!

© Ta człowiek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci